Badajoz

Odpocząwszy sobie we wspaniałem tem mie­ście przez tydzień, czwartaki wysłani zostali jako asekuracya znacznej ilość amunicyi do twierdzy Badayoz, na granicy portugalskiej leżącej. Do­stawszy się do niej szczęśliwie, pomieszczeni tu zostali jako załoga. Ta służba garnizonowa sta­nowi jednę z najprzykrzejszych chwil, jakie czwartaki spędzili w Hiszpanii.

Odpocząwszy sobie we wspaniałem tem mie­ście przez tydzień, czwartaki wysłani zostali jako asekuracya znacznej ilość amunicyi do twierdzy Badayoz, na granicy portugalskiej leżącej. Do­stawszy się do niej szczęśliwie, pomieszczeni tu zostali jako załoga. Ta służba garnizonowa sta­nowi jednę z najprzykrzejszych chwil, jakie czwartaki spędzili w Hiszpanii.

Brak był żywno­ści, tak, że oficerowie obywać się musieli jedną racyą żołnierską na dzień. Musieli bardzo częste i zawsze krwawe robić wycieczki do Portugalii dla rekwizycyi żywności. W Badayoz przepę­dzili aż dwra miesiące, długie , przykre, głodne i smutne.

_____

Zygmunt Lucyna Sulima, Polacy w Hiszpanii (1808-1812), Warszawa, Gebethner i Wolff, 1888 r.

Dowódcą pułku został major Dębiński, słynny włoski legionista. Popro­wadził on ułanów pod Badayoz, gdzie stali na straconych placówkach, oko w oko z Anglikami. Byłoto już w sierpniu 1811r. W całej okolicy wielki był niedostatek. Furażu dla koni trzeba było szukać daleko. Co noc występowano do broni i potykano się. Nakoniec naciśnięcici przez całą armią angielską, ułani wycofali się w porządku ku Berlanga, gdzie zastali na pozycyi artyleryą i piechotę francuską. 

_____

Zygmunt Lucyna Sulima, Polacy w Hiszpanii (1808-1812), Warszawa, Gebethner i Wolff, 1888 r.

Ruszyliśmy do Kordo­wy gdzie zaledwo połączeni zpółkiem, odebraliśmy prze­ciwny rozkaz, aby dniem i nocą pośpieszać w pomoc oblężonej przez Anglików fortecy Badajoz. Dowiedzie­ liśmy się zarazem, że lord Wellesley przeważne odniósł zwycięztwo nad marszałkiem Marmontem, i że fortecę Badajoz, którą marszałek Mortier po całorocznem oblę­żeniu zaledwo zdobył, Anglicy usiłują nam koniecznie odebrać.

Westchnąwszy zatem głęboko, ruszyliśmy ku Badajoz. Przymaszerowawszy pod Albuhera, zastaliśmy nieprzyjaciela rozłożonego na tych samych pozycyach, które zajmował podczas bitwy tam ztoczonój. Równo ze świtem jużeśmy się szykowali do boju, aż tu ani jednego Anglika nie masz; dalejże więc gonić za niemi.

_____

Kajetan Wojciechowski, Pamiętniki moje z Hiszpanii, wydał Leon Potocki, Drukarnia Stanisława Strąbskiego, Warszawa 1845

Przymaszerowawszy pod Badajoz, już tam nie znaleźliśmy Angli­ków, gdyż w wilią naszego przymarszu, od oblężenia od­stąpili. Wróciwszy ztamtąd, rozłożyliśmy się garnizonami w Sewilli, w Jaen, Baza, w Grenadzie, Maladze i Kordo­wie. Ale zaledwieśmy dni kilka na miejscu odpoczęli, przychodzi znów rozkaz, ażeby dniem i nocą pośpieszać ku Badajoz, dokąd skorośmy znów przybyli, nie znaleźli­śmy powtórnie Anglików. Widoczną zatem było rzeczą, iż nieprzyjaciel marszami i kontrmarszami chciał nas wy­niszczyć.

Gdy później poraź trzeci odebraliśmy rozkaz spiesznego pochodu ku Badajoz, nimeśmy zdążyli for­tecy na pomoc, już ta szturmem zdobytą została. Zdobycie tej fortecy przez Anglików, było wielką dla nas klęską; tam bowiem prócz ogromnych magazynów ży­wności i potrzeb wojennych, utraciliśmy wielkiego kali­bru armaty, umyślnie tam odlewane, a służyć mające do bombardowania Kadyxu.

_____

Kajetan Wojciechowski, Pamiętniki moje z Hiszpanii, wydał Leon Potocki, Drukarnia Stanisława Strąbskiego, Warszawa 1845